IMG_1467_300a

Pierwszy czas w domu

Po porodzie, po tygodniowym pobycie w klinice dzieciecej trojaczki wypisane zostaly do domu. Na poczatku cala trojka miescila sie dobrze w jednym lozeczku. Zaczelo sie niekonczace sie karmienie i przewijanie. Zaleceniem lekarza bylo rozdzielenie kolorami srodkow pielegnacyjnych jak i wszystkich innych rzeczy ze wzgledow higienicznych. Poczawszy od smoczkow a skonczywszy na przygotowanych profilaktycznie kropli do nosa. Wszystko w szeregu razy trzy w trzech roznych kolorach. Po kilku tygodniach system przestal dzialac… zmeczenie bylo ogromne. Zeby szybko uspokoic placzace dziecko, ktore swoim krzykiem budzilo spiaca obok dwujke lapalam najblizej lezacy smoczek. Butelki z mlekiem mieszaly sie w nocy, o trzeciej nad ranem nie mialam pojecia jakim kolorem oznaczona jest butelka, wazne bylo czy jest w niej jeszcze mleko czy trzeba szybko szykowac nastepna. W takim trybie zycie stracilam poczucie czasu, przestalo byc wazne to co sie dookola dzialo. Czowajac nad trojaczkami nie bylam w stanie myslec o niczym innym. Moja corka miala w tym czasie wspaniala opieke tylko dla siebie, wiec bylam o nia spokojna. Mimo to po kilku miesiacach wstrzasnelo mna jej pytanie “mamo, kiedy mnie przytulisz?” Zycie stalo sie nieco lzejsze gdy trojaczki zaczely same trzymac butelki i nikt nie musial juz czekac na swoja kolej. Zabkowanie przeszlo w miare gladko. Moje cimnowlose blizniaki byly fanami smoczkow. Po prostu gryzly je bez konca. Jeden z nich rozwinal prawdziwa pasje ich zbierania. Moj blond trojaczek smoczkow nie uznawal, lubil za to sylikonowy smoczek na butelce z mlekiem, czesto tez gryzac ten smoczek zasypial. Od 4 miesiaca powoli wprowadzalam kaszki i pierwsze posilki ze sloiczkow. Poczatkowo wszyscy trzej rowno przybierali na wadze. Waga dzieci ulegla zmiannie w momencie gdy kazde zaczelo miec indywidualne preferencje smakowe. Widocze bylo to zwlaszcza u mojego numer 3 (blond), ktory od okolo 6 miesiaca zaczal domagac sie miesa i w krotkim czasie znacznie przerosl blizniaki. Dzisiaj to on jest tym wiekszym i silniejszym bratem. Czas kolek minal rownie dobrze jak zabkowanie. Nie stosowalam zadnych srodkow z apteki, masci ani kropli, chociaz moja apteczka przygotowana byla na rozne sytuacje. Pol roku minelo blyskawicznie, zaczela sie wiosna i w tym czasie po raz pierwszy odwazylam sie zabrac dzieci na spacer. Cale przygotowania do wyjscia z domu tzn przygotowanie wozka, ubranie dzieci, przygotowanie butelek trwalo dlugo. Na koncu bylam raczej gotowa isc pod prysznic niz na spacer. Zeby wyjsc z wszystkimi dziecmi na spacer zawsze potrzebowalam drugiej osoby. Na spacerach dzieci byly spokojne i zwykle okolo 2 godzin wedrowalismy po okoliczych sciezkach. Reakcja spotykanych po drodze ludzi byl zwykle usmiech z rownoczesnym zdumieniem. Spotkalam wiele zyczliwych ludzi, spotkalam jeszcze wiecej takich ktorzy zmartwieni bardzo mnie zalowali, zadawali bardzo prywatne pytania, wyglaszali glosno najprzedziwniejsze twierdzenia i zasypywali “dobrymi radami”. Co bylo bardzo charakterystyczne w tym czasie, spotkani spacerowicze po zaspokojeniu ciekawosci niezwlocznie zegnali sie i znikali czesto z retorycznie rzuconym przed siebie pytaniem w stylu – „jak ona to robi/wytrzymuje?”.

Cala moja trojka od samego poczatku byla bardzo radosna, dzieci byly i dalej sa bardzo pogodne, usmiech z ich buzi nie schodzi.

Podsumowujac, pierwsze pol roku minelo dla mnie i dla dzieci szybko i bezproblemowo. Mimo intensywnej calodobowej monotonnej pracy czulam sie szczesliwa i zadowolona. Byl to dobry i spokojny czas.

 

5 thoughts on “Pierwszy czas w domu

  1. Wow. Podziwiam Cię! Nie wiem czy dałabym siebie rade aż z trójką małych dzieci.
    Za niedługo urodze mojego drugiego synka i zastanawiam sie czy jeszcze pamiętam jak należy się zajmować dzieckiem, a co dopiero by było z trójką 🙂

  2. Podziwiam kobiety takie jak Ty, ja często mam problem z organizacją przy jednym dziecku.. Ale z drugiej strony jakie to musi być piękne uczucie, gdy obok siebie ma się tyle szczęścia! Pozdrawiam cieplutko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *